Rozhamowanie

Chociaż psychologowie niezbyt chętnie przyjmowali koncepcję rozhamowania, mimo to zastosowali dźwiękoszczelne komory, przynajmniej w badaniach nad szczurami. W doświadczeniach nad ludźmi problem ten nie da się tak łatwo rozwiązać, ponieważ pobyt w pokoju nie przepuszczającym dźwięków jest nieprzyjemny, a izolacja taka może przeszkadzać w takim samym stopniu, jak przeważna większość bodźców zewnętrznych, do których zresztą człowiek dość szybko się przyzwyczaja. Mimo to jest prawdopodobne, że profesor, spacerujący po laboratorium podczas doświadczeń nad wygaszaniem odruchu u studentów, może być dla nich silnym czynnikiem rozhamowującym.

Wróćmy jednak do teorii. Widzieliśmy, że hamowanie daje nam wystarczające wyjaśnienie dla zjawisk rozhamowania. Niemniej jednak pewne rozwiązanie tego zagadnienia daje również teoria otamowania. Według niej nowy bodziec wywołuje reakcję przeciwdziałającą tamtej, która otamowywała pierwotny O W. W tym wypadku więc rywalizacja obu teorii doprowadza, jak się zdaje, do wyniku remisowego.

W dalszym ciągu tego rozdziału spotykamy się ponownie ze zjawi- skami rozhamowania. Ogólnie powiemy, że mogą one powstawać zawsze, ilekroć nagromadzi się dostateczna ilość hamowania wewnętrznego, czyli reaktywnego, np. przy odróżnianiu i wytwarzaniu odruchów śladowych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>