PROBLEM WYGASANIA

Jak widzieliśmy, wielu psychologów przyjęło pawłowowskie prawo warunkowania z dużym entuzjazmem. Zaspokajało ono potrzebę obiektywnego ujęcia faktów, które dawna psychologia zaliczała do kojarzenia przez styczność (str. 79, t. I). Jednakże prawo wygasania było zupełnie nowe i spotkało się z całkiem innym przyjęciem. Niektórzy psychologowie zignorowali je, inni wątpili w jego słuszność, a jeszcze inni usiłowali wyjaśnić wygasanie po prostu jako pewien szczególny wypadek warunkowania. Powód tego bardzo łatwo wykryć. Oto wydawało się, że wygasanie jest wręcz sprzeczne z dawnym prawem częstości powtarzania, które Thorndike przemianował na „prawo ćwiczenia” (1911) i które, jak sądzono, leży u podstaw szkolnych powtórek oraz starej sentencji: „Doskonałość osiąga się przez powtarzanie”. Pawłów zwrócił uwagę na to, że mimo powtarzania się ciągu S1-R, np. dzwonka i wydzielania śliny, połączenie między nimi przestaje funkcjonować, o ile w każdej próbie nie stosuje się ponadto wzmacniania pokarmem. Wydawało się, że to nie ma sensu. Gdy jednak wielokrotnie zademonstrowano występowanie wygasania w tak różnych OW, jak warunkowy odruch mrugania u człowieka (Hilgard i Marquis, 1940) oraz czynność naciskania dźwigni u szczurów (Skinner, 1938), okazało się, że prawo ćwiczenia należy poddać rewizji. (Jeśli idzie o Thorndike’a, to lojalność każe dodać, że uważał on stale prawo efektu za równie ważne jak prawo ćwiczenia, a w 1931 r. ćwiczeniu przyznał nawet rolę podrzędną. Jednakże i w jego systemie zjawiska wygasania nie są wyraźnie reprezentowane).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>