Powolne wygasanie reakcji przy wzmacnianiu przerywanym cz. III

Ta ogólna analiza stanowiła dla V, F. Sheffielda (1949) podstawę do bardziej szczegółowego, przewidywania. Jeśli próby z warunkowaniem oddzielić od siebie tak długimi odstępami czasu, aby śladowe działanie jednej próby znikło przed rozpoczęciem próby następnej, wygasanie powinno przebiegać mniej więcej tak samo, niezależnie od tego, czy wzmacnianie było przerywane, czy stałe. W badaniach Sheffielda szczury poruszały się po bieżni o długości 4 stóp (ok. 122 cm) poczynając od skrzynki startowej aż do skrzynki z pokarmem, miarę siły reakcji stanowił czas całego biegu. Z połową szczurów przeprowadzano ćwiczenia z gęsto skomasowanymi próbami, u drugiej połowy próby były podzielone 15- -minutowymi przerwami. Z każdej z tych połówek znów połowa otrzymywała pokarm w każdej próbie, a druga połowa tylko w 50 procentach prób. Połowa każdej z tych ćwiartek miała próby z wygaszaniem skomasowane, a -połowa – próby oddzielone przerwami. W ten sposób zrównoważono różne czynniki. Wynik był zgodny z przewidywaniem. Gdy próby z warunkowaniem były oddzielone od siebie wyraźnymi odstępami, krzywa wygaszania przebiegała w zasadzie jednakowo, niezależnie od tego, czy wzmacnianie było 100-procentowe, czy tylko 50-pro- centowe, gdy jednak próby z warunkowaniem były skomasowane, wzmacnianie 50-procentowe dawało w rezultacie wolniejsze wygasanie odruchu niż wzmacnianie 100-procentowe.

Zobacz

Motywacja reakcji zapobiegawczych

Przy czynności usuwania się spod wpływu jakiegoś działającego już bodźca szkodliwego czynnikiem motywującym jest szok elektryczny czy inny niepożądany bodziec: tu sprawa jest zupełnie jasna. Ale przy reakcjach zapobiegawczych stajemy przed trudniejszym problemem. Co tu jest motywem? Pytanie to narzucało się w wielu badaniach nad uwarunkowaniem reakcji zapobiegawczych. Badania te zapoczątkował Warner (1932), Eksperyment jego powtarzano później kilka razy z różnymi modyfikacjami i udoskonaleniami. Wyglądał on następująco. Na środku podłużnej skrzynki stał niski płotek, a szczur umieszczony z jednej strony płotka dostawał z siatki na podłodze serię szoków elektrycznych. Po wielu skokach i innych gwałtownych ruchach szczur przedostawał się w końcu na drugą stronę płotka, gdzie szoków już nie stosowano. Niech teraz za każdym razem na kilka sekund przed włączeniem prądu zabrzmi brzęczyk: w tej sytuacji po pewnym czasie na dźwięk brzęczyka szczur może się stawać niespokojny, ale prędko uczy się gładko, sprawnie i bez pośpiechu przeskakiwać przez płotek, dostatecznie szybko, by uniknąć szoku. Otóż szok stanowi nie podlegającą dyskusji przynętę do ucieczki, usunięcia się spod jego działania: ale co jest przynętą dla reakcji zapobiegawczej? Miller (1948, 1951) i Mowrer (1940a: Mowrer i Lamoureaux, 1942) zgodnie proponują hipotezę, że w tej sytuacji brzęczyk staje się sygnałem ostrzegawczym wywołującym wewnętrzny stan strachu czy lęku. W eksperymentach Millera (str. 47) zaczęło u zwierzęcia wywoływać strach już samo białe pomieszczenie, w którym zwierzę otrzymywało szok. Za każdym razem, kiedy zwierzę wydostawało się z tego pomieszczenia albo oddalało się od brzęczyka, strach się zmniejszał i na zasadzie redukcji potrzeby reakcja ucieczki ulegała wzmocnieniu, mimo że zwierzę nie otrzymywało więcej szoków. Jednym słowem więc, motywem reakcji zapobiegawczej jest strach.

Zobacz

Wskaźniki przy odróżnianiu figur – dalszy opis

Gdy zwierzęta nauczyły się odróżniać na czarnym tle biały trójkąt stojący prosto od odwróconego albo biały trójkąt od białego krzyża, nawyk łatwo przenosił się na biało zarysowane kontury tych figur albo na figury takie same, ale o barwie jasnoszarej na ciemnoszarym tle, jednakże przeniesienie nie występowało, gdy figury były czarne na tle białym. „We wszystkich wypadkach, w których stosunek jasności figury i tła ulegał odwróceniu, występował całkowity zanik odróżniania”. A więc wskaźnikiem nie był dla szczurów sam kształt, niezależnie od barwy figur, jasnej lub ciemnej. Również i my nie rozpoznajemy twarzy na negatywe fotograficznym, z zamienionymi stosunkami plam jasnych i ciemnych.

Zobacz

Labirynty z widoczną drogą, ale niewidocznymi przegrodami

Ludzie lubią wiedzieć to, co robią. Uwzględnił to Carr (1921) w konstrukcji swego wygodnego labiryntu rylcowego. Badany ogarnia tu wzrokiem całą powierzchnię labiryntu, ale na dnie rowków umieszczone są niewidoczne przegrody. Rowki są u dołu szersze, tak aby zmieściło się w nich metalowe kółko osadzone na osi na końcu rylca.

Zobacz

Sekwencja S-R-Rf

Tolman znów uzupełnia swą zasadniczą teorię pojęciem „oczekiwania”, które w zasadzie sprowadza się do wspomnianej już (str. 181) sekwencji S-R-Rf. Gdy osobnik wyuczy się takiej sekwencji, S staje się dlań „znakiem”, że osiągnie on cel Rf, jeśli będzie podążać drogą R. Przyswajając sobie takie sekwencje, a przypuszczalnie też poznając otoczenie w toku swobodnej aktywności badawczej zwierzę tworzy pewnego rodzaju „mapę poznawczą” danej okolicy i może później korzystać z niej poruszając się po tej okolicy. Mapa taka może obejmować wąski pasek samej tylko drogi albo też mogą się na niej znajdować również przedmioty położone dalej od drogi, z jednej czy drugiej strony. Słowo platformy eksperymentator mógł obserwować badanych, jak z zawiązanymi oczyma szukali drogi obu rękoma. Badani sami byli fachowymi psychologami i mogli złożyć później retrospektywne sprawozdanie na temat metody, jaką stosowali, aby znaleźć drogę w labiryncie. Jak pisze Perrin, „wszystkie bez wyjątku sprawozdania wykazują, że w pierwszej próbie badani nabywali ogólnej wiedzy o stosunkach przestrzennych w labiryncie. Pierwsza próba dawała każdemu powierzchowną orientację o tym, w jakim kierunku leży wyjście w stosunku do wejścia i jak biegnie droga do wyjścia”. W dalszym ciągu doświadczenia ogólny problem znalezienia i zapamiętania drogi rozpadał się u badanych na szereg problemów lokalnych, związanych z opanowaniem poszczególnych, trudnych części labiryntu. Nawet uzyskawszy już pewną ogólną orientację w labiryncie, badani nie umieli jeszcze dokładnie wyobrazić sobie jego skomplikowanego kształtu, wskazywał na to fakt, że mapy, jakie rysowali po każdej próbie, w wielu szczegółach wykazywały odchylenia. Mimo to jednak nauczyli się oni przebywać labirynt bez błędów. Tymi na szeroką skalę zakrojonymi badaniami zajmiemy się bardziej szczegółowo.

Zobacz

Metoda bodźców pojedynczych przy uczeniu się odróżniania cz. II

Hull (1950b) w swych eksperymentach nad odróżnianiem stosował także tylko jedne drzwiczki, ale używał znacznie krótszej bieżni, odległość od skrzynki startowej do przedziału z pokarmem wynosiła tu tylko 8 cali (ok. 20,5 cm). Czas, od chwili otwarcia przez E drzwiczek skrzynki startowej aż do otworzenia przez O drzwiczek od skrzynki z pokarmem, był mierzony elektrycznym chronometrem. Na drzwicz kach skrzynki pokarmowej znajdowała się albo biała plama jako sygnał pokarmu, albo czarna, sygnalizująca brak pokarmu. Jednakże na samym początku sygnałów tych nie używano, pokarm wkładano w każdej próbie, aż szczur nauczył się szybko przebiegać przez bieżnię. Gdy ten „okres utajenia” skrócił się z około 3 sekund do mniej niż 1/3 sekundy, wprowadzano sygnały, W rezultacie wszystkie reakcje stały się trochę wolniejsze, ale tylko nieznacznie wtedy, gdy drzwiczki były oznaczone barwą białą, wskazującą na obecność pokarmu, natomiast przy barwie czarnej, oznaczającej, że za drzwiczkami pokarmu nie ma, zwolnienie reakcji było bardzo duże. Po kilku dniach takiego różnicującego ćwiczenia reakcja na czarne drzwiczki wydłużyła się do jednej minuty, natomiast reakcja na drzwiczki białe wahała się około a/3 sekundy.

Zobacz

Zagadnienia związane z aparaturą badawczą cz. II

Dlaczego w eksperymentach ze stojakiem do skoków przyrost wprawy w poszczególnej próbie jest o wiele większy niż w doświadczeniach ze starszą aparaturą? Zagadnieniu temu nie poświęcono systematycznych badań eksperymentalnych, jednakże Munn (1931) i inni wskazali na pewne ważne różnice, jakie zachodzą pomiędzy oboma tymi urządzeniami. Prawdopodobnie aparat ze stojakiem do skoków ma kilka zalet:

Zobacz