ODRÓŻNIANIE NIE OPARTE NA BEZPOŚREDNIM PORÓWNYWANIU BODŹCÓW

Często uważano za oczywiste, że odróżnianie zależy od porównywania i że, aby porównać dwa bodźce czy też większą ich ilość, badany musi się z nimi stykać równocześnie albo prawie równocześnie. Tak jest prawdopodobnie wtedy, gdy trzeba obserwować bardzo drobne różnice, np. przy ustalaniu progów różnicy dla. jasności świateł lub wysokości tonów (str. 545, 483, t. I). Jednakże z psychologicznych doświadczeń nad ludźmi wiadomo, że można tu doskonale stosować metodę bodźców pojedynczych. Badany podnosi jakiś jeden ciężarek i ocenia, czy jest on bardzo ciężki, średnio ciężki czy lekki. Po zapoznaniu się ze wszystkimi ciężarkami, stosowanymi w danym eksperymencie, takie „bezwzględne oceny” nie sprawiają większej trudności i nie wykazują wahnięć. Również z pawłowowskich badań nad generalizacją bodźców i różnicowaniem (str. 82) wiadomo, że eksponując dwa bodźce oddzielnie, jeden ze wzmocnieniem, a drugi bez, można wytworzyć warunkową reakcję tylko na pierwszy z nich. Tego rodzaju fakty spowodowały powstanie teorii, która nie uznaje porównywania bodźców za konieczny warunek do nauczenia się odróżniania. ich (Schlosberg i Solomon, 1.943: por. str. 78). Według teorii „nieporównawczej” szczur w stojaku do skoków, mając do czynienia z dwojgiem drzwiczek oznaczonych odmiennymi wskaźnikami, przygląda im się po kolei tak długo, aż „otwo-  rzy się wolne przejście” dla reakcji, tzn. aż siła przyciągania jednego ze wskaźników wzrośnie tak dalece, że wywoła reakcję skakania. Siła przyciągająca bodźca zależy od szeregu czynników, takich jak dawniejsze wzmocnienia, nawyk wybierania pewnego określonego kierunku lub upodobanie dla miejsc ciemnych lub jasnych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>