Czy istnieje jakaś typowa krzywa uczenia się?

Istnieją dziesiątki rozmaitych sposobów, według których można wykreślać krzywe uczenia się, i – co za tym idzie – prawie nieskończona różnorodność kształtów, jakie krzywe mogą przybierać. Byłoby może jednak dobrze mieć jakąś jedną uniwersalną krzywą, żeby można było wydobyć pewne najczęściej spotykane jej cechy. Krzywa taka powinna- by mieć na osi odciętych jakąś miarę ilości ćwiczenia, czyli zmiennej niezależnej: kolejne próby, godziny ćwiczenia itp. Na osi rzędnych byłyby zaznaczone jakieś jednostki nabywania wprawy, czyli zmiennej zależnej liczba słów napisanych na maszynie w ciągu minuty, stopień celności rzutów do tarczy, procent poprawnie antycypowanych zgłosek bezsensownych itp. Da to krzywą wznoszącą się, tak jak na rysunku 18-4. Często spotykamy krzywe odwrotne, na których poprawa wyników wyraża się w opadaniu krzywej: ma to miejsce wtedy, kiedy jako miary uczenia się używamy liczby błędów w jednej próbie w labiryncie albo długości czasu potrzebnego do wykonania kolejnych zadań (rysunek 18-6 A). W tych rozważaniach będziemy się jednak trzymali bardziej naturalnego, wznoszącego się typu krzywej.

Jedną ogólną cechą charakterystyczną, którą prawie na pewno znajdziemy we wszystkich krzywych uczenia się, jest to, że w miarę zbliżania się do końca krzywej staje się ona stopniowo coraz bardziej pozio- ma, płaska. To znaczy, że dalsza poprawa staje się coraz trudniejsza, jak gdyby badani zbliżali się do pewnego rodzaju granicy. Swego czasu uważano nawet, że dla każdej osoby w każdym określonym zadaniu istnieje dosyć sztywna „granica fizjologiczna”. Jak już zaznaczyliśmy poprzednio, często rzeczywiście istnieje tu granica, ale granica matematyczna: i jeśli ktoś ma ochotę, może tę granicę matematyczną nazwać granicą fizjologiczną. Jednakże lepszy chyba będzie tu termin ostateczny poziom stabilizacji wprawy, zwłaszcza jeśli nie będziemy przywiązywali zbyt dużej wagi do słowa ostateczny. Bowiem ten kres czy poziom stabilizacji wprawy jest ostateczny tylko dopóty, dopóki nie zmienimy metody uczenia się i motywacji: każdy piłkarz żyje przecież nadzieją, że jakaś nowa sztuczka techniczna pozwoli mu podwyższyć swój poziom stabilizacji wprawy, a sprinterzy zazwyczaj biegają o wiele szybciej podczas zawodów niż w czasie treningów. Nie ma wątpliwości co do tego, że większość krzywych uczenia się, w miarę zbliżania się do swej wartości granicznej, wykazuje istnienie okresu przyspieszenia ujemnego, czyli zmniejszania się poprawy: ale rzecz w tym, że granicę tę powinniśmy uważać za obowiązującą tylko dla danej konkretnej krzywej, w danych specyficznych warunkach, a nie za absolutny i sztywny ogólny pułap możliwości.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>