Doświadczenia Perrina cz. II

Gdy osoby badane nauczyły się już labiryntu, Perrin przeprowadzał z nimi szereg dalszych badań, w których nadal miały one zawiązane oczy. Skonstruował znacznie mniejszy labirynt o tym samym kształcie i stwierdził, że badani przebywają go bez trudności i bez błędów już za pierwszą próbą, labirynt pierwotny obracał o 90 albo o 180 stopni i też otrzymywał bardzo mało błędów, prosił też o przebycie drogi w odwrotnym kierunku, to jest od wyjścia do wejścia, co również nie sprawiało badanym najmniejszych trudności. Trzymanie ołówka w lewej zamiast w prawej ręce spowodowało nieco błędów, było to jednak związane głównie z brakiem wprawy w posługiwaniu się ołówkiem lewą ręką. Fakt, że w tych próbach wszyscy badani uzyskali tak dobre wyniki, był zadziwiający, skoro wziąć pod uwagę, że z próby na próbę ulegały zmianom i poszczególne wskaźniki dotykowo-kinestetyczne i całe ich układy. Najwidoczniej więc badani znali sam labirynt jako składnik otoczenia, a nie odgrywała tu roli orientacja w „przestrzeni ujmowanej w kategoriach organizmu”. Trzeba tu, oczywiście, uwzględnić fakt, że osoby badane przez Perrina znacznie przewyższały poziomem intelektualnym przeciętną próbkę populacji: byli to studenci starszych lat, o nieprzeciętnych uzdolnieniach, i prawie wszyscy po skończeniu uniwersytetu odznaczyli się jakimiś wybitnymi osiągnięciami. Higginson (1937) i Langhome (1950) przebadali większe grupy studentów za pomocą labiryntu rylcowego. Natychmiast po wyuczeniu się labiryntu przez badanego, obracano całe urządzenie o 90 stopni i polecano uczyć się go od nowa. Przy ponownym uczeniu się badani zrobili około V5 tej liczby błędów, co przy pierwszym uczeniu się. Wyniki tych doświadczeń, choć gorsze niż rezultaty uzyskane przez Perrina, potwierdzają jednak poprzedni wniosek.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>