Daily Archives 10/17/2015

ODRÓŻNIANIE NIE OPARTE NA BEZPOŚREDNIM PORÓWNYWANIU BODŹCÓW

Często uważano za oczywiste, że odróżnianie zależy od porównywania i że, aby porównać dwa bodźce czy też większą ich ilość, badany musi się z nimi stykać równocześnie albo prawie równocześnie. Tak jest prawdopodobnie wtedy, gdy trzeba obserwować bardzo drobne różnice, np. przy ustalaniu progów różnicy dla. jasności świateł lub wysokości tonów (str. 545, 483, t. I). Jednakże z psychologicznych doświadczeń nad ludźmi wiadomo, że można tu doskonale stosować metodę bodźców pojedynczych. Badany podnosi jakiś jeden ciężarek i ocenia, czy jest on bardzo ciężki, średnio ciężki czy lekki. Po zapoznaniu się ze wszystkimi ciężarkami, stosowanymi w danym eksperymencie, takie „bezwzględne oceny” nie sprawiają większej trudności i nie wykazują wahnięć. Również z pawłowowskich badań nad generalizacją bodźców i różnicowaniem (str. 82) wiadomo, że eksponując dwa bodźce oddzielnie, jeden ze wzmocnieniem, a drugi bez, można wytworzyć warunkową reakcję tylko na pierwszy z nich. Tego rodzaju fakty spowodowały powstanie teorii, która nie uznaje porównywania bodźców za konieczny warunek do nauczenia się odróżniania. ich (Schlosberg i Solomon, 1.943: por. str. 78). Według teorii „nieporównawczej” szczur w stojaku do skoków, mając do czynienia z dwojgiem drzwiczek oznaczonych odmiennymi wskaźnikami, przygląda im się po kolei tak długo, aż „otwo-  rzy się wolne przejście” dla reakcji, tzn. aż siła przyciągania jednego ze wskaźników wzrośnie tak dalece, że wywoła reakcję skakania. Siła przyciągająca bodźca zależy od szeregu czynników, takich jak dawniejsze wzmocnienia, nawyk wybierania pewnego określonego kierunku lub upodobanie dla miejsc ciemnych lub jasnych.

Zobacz

Labirynt na otwartym powietrzu

Inny labirynt na otwartym powietrzu (Batalia, 1943) składał się z 25 komórek ułożonych obok siebie poziomo jak szufladki. Każda komórka miała podstawę w kształcie kwadratu o boku 90 cm, a od sąsiednich komórek oddzielały ją albo drewniane ściany, albo zasłony z materiału o wysokości 180 cm. Wchodząc do komórki z nie zawiązanymi oczyma badany widział dwie zasłony i musiał wybrać, którędy pójdzie: poprzez jedną z zasłon wychodziło się na ślepą uliczkę. Labirynt stał na ziemi, a ruchy badanego oglądano z okna na trzecim piętrze sąsiedniego budynku. Przebadano trzy grupy dzieci, w wieku przeciętnie 3:7, 6:8 i 11:5 lat. Jako kryterium opanowania labiryntu przyjęto 3 kolejne bezbłędne przejścia. Do osiągnięcia tego stopnia opanowania najmłodsze dzieci potrzebowały około 10 prób, grupa średnia około 7 prób, a grupa najstarsza – około 5 prób. Wyniki uzyskane w tym zadaniu przez grupę najmłodszą były w stopniu statystycznie istotnym gorsze od wyników dwu grup starszych. Jeśli chodzi o możliwość wyuczenia się tego labiryntu, w którym było 5 ślepych uliczek, dolną granicą okazał się wiek inteligencji wynoszący około 3 lat. Gdy dzieci wyuczyły się już prawidłowej drogi, otworzono bardzo wygodny skrót. Żadne dziecko nie poszło nim od razu bez wahania, ale po paru próbach większość dzieci starszych nauczyła się nim posługiwać, natomiast większość dzieci młodszych jeszcze w ciągu wielu prób trzymała się dłuższej drogi (takie zachowanie się można tłumaczyć wpływem różnych czynników).

Zobacz