Monthly Archives Lipiec 2015

Angielski termin incentive

Angielski termin incentive, użyty w tekście oryginalnym tu i używany dalej w całym rozdziale, nie ma dobrego odpowiednika w polskiej terminologii psychologicznej: być może dlatego, że polska psychologia motywacji rozwijała się według innych schematów teoretyczno-pojęciowych niż psychologia amerykańska. Termin incentive znaczy: przedmiot, sytuacja czy stan rzeczy (czyli wszystko, co się obejmuje szerokim terminem „bodziec” lub „sytuacja bodźcowa”) nieobojętne dla danego konkretnego organizmu przy jego aktualnym stanie wewnętrznym: nieobojętne, tzn. zarówno pożądane (pozytywne), jak i niepożądane (negatywne) – czyli stanowiące zewnętrzny czynnik motywacyjny. Tak na przykład pokarm będzie incentive o charakterze pozytywnym dla głodnego psa czy człowieka, nie będzie zaś dla najedzonego: natomiast uderzenie prądu elektrycznego czy reprymenda od niezadowolonego szefa będzie incentive o charakterze negatywnym. W pierwszym wydaniu tej książki cofnąłem się przed oddaniem treści terminu incentive polskim wyrazem „przynęta” zgadzając się z następującymi argumentami redakcji: 1) w języku polskim wyraz ten używany jest wyłącznie w odniesieniu do zwierząt, a użyty, gdy chodzi o człowieka (w odniesieniu do którego termin incentive ma również zastosowanie), będzie on brzmiał nienaturalnie: 2) „przynęta” ma znaczenie jedynie „incentive” pozytywnego i mówienie o przynętach negatywnych będzie sprzeczne z potocznym znaczeniem owego wyrazu, jakie się już powszechnie przyjęło. Zgodziłem się więc z sugestiami redakcji, by oddać ten dyskutowany termin angielski polskim wyrazem „pobudka”, zdając sobie sprawę, że wobec takiej alternatywy z konieczności dokonuję wyboru spomiędzy dwu złych możliwości (terminu „pobudka” używa się zwykle jako synonimu „motywu”, czyli jakiegoś wewnętrznego stanu organizmu popychającego go do działania). Jednakże częste sygnały świadczące o nieporozumieniach, jakie termin „pobudka” wywołuje, dochodzące mnie głównie od studentów, dla których książka stanowiła lekturę, przekonały mnie, że wybrałem większe zło, i dlatego w tym wydaniu powracam do terminu „przynęta”, zdając sobie sprawę z jego niezręczności i wyrażając z góry wdzięczność każdemu, kto zaproponuje jakiś właściwszy polski odpowiednik terminu incentive. (Przyp, tłum.). kiejś motywacji. Ale to, ile ktoś zamierza wydać, zależy i od tego, jak bardzo jest głodny, i od jakości jedzenia, tj. zarówno od popędu, jak i od przynęty, a także od możliwości finansowych (zdolność). Zarówno popęd, jak i przynęta są czynnikami mobilizującymi zasoby człowieka.

Zobacz

Mechanizmy przystosowania

Różnorodne nawyki, kształtujące się u ludzi w toku prób podejmowanych w celu zrealizowania motywów, nazywamy mechanizmami przystosowania. Wśród nich wyróżniamy zarówno mechanizm naukowego, realistycznego podejścia do problemu, jak i bardziej prymitywny ! mechanizm zachowania pełnego wrogości i agresji w obliczu przeszkody. Mechanizmy te nie są nienormalne ani też nie muszą 1 być symptomem odchylenia od normy. Są zupełnie normalne w sensie statystycznym, a to znaczy, że każda osoba ucieka się sporadycznie do jednej lub drugiej metody. To, po które mechanizmy człowiek sięgnie w określonej sytuacji, zależy często od nawyku. Mówimy o „mechanizmach”, ponieważ każda sytuacja ma zwykle wiele aspektów. Istnieje dużo możliwych sposobów realizacji motywu...

Zobacz

Eksperymenty z zaspokajaniem popędów

Nie siląc się na próbę ścisłego określenia, ile skorzystały szczury z treningu przy zaspokojonym pragnieniu, można w każdym razie stwierdzić, że ćwiczenie w tym stanie czegoś je nauczyło. Ich wyniki były w kilku pierwszych próbach pośrednie w stosunku do wyników uzyskanych przez dwie pozostałe grupy: przewyższały w stopniu statystycznie istotnym wyniki grupy, która zaczynała naukę od nowa, ale były niższe od wyników tych szczurów, które uczyły się nowego położenia wody w stanie pragnienia. Okazało się więc, że picie wody, choć stanowi wielką pomoc w zapamiętaniu jej położenia, nie jest jednak do tego konieczne.

Zobacz

Częściowe wygasanie odruchu przy skomasowanym uczeniu się cz. II

Należy zauważyć, że Pawłów tłumaczył wygasanie wzmacnianych OW nie za pomocą hamowania wewnętrznego, warunkowego, ale hamowania ochronnego, które stanowi, według niego, formę hamowania bezwarunkowego i ma zapobiegać Wyczerpaniu się komórki, stale, przez dłuższy czas pobudzanej przez jeden i ten sam Siu. Por. Pawłów Wykłady…, 1951, str. 205. (Przyp. tłum.).  dek – i tak też rzeczywiście było (rys. 19-7). Jednakże u grupy B, która nie miała żadnego odpoczynku, zdążył nagromadzić się duży ładunek hamowania, na początku serii prób z wygaszaniem hamowanie to uległo gwałtownemu rozproszeniu, wskutek czego Rw przez kilka prób powiększała się. ptt ShlćłUćMH Się i AV UWU , , ,

Zobacz

Powolne wygasanie reakcji przy wzmacnianiu przerywanym cz. II

Interpolowane próby bez wzmocnienia tylko bardzo nieznacznie opóźniały uczenie się O W, częstość reakcji w 96 próbach była w grupie prawie taka sama po próbach z 50-procentowym wzmacnianiem, jak i po próbach ze 100-procentowym wzmacnianiem. Tak więc start dla serii z wygaszaniem był u obu grup mniej więcej taki sam. Mimo to po wzmacnianiu w 100 procentach prób trzy pierwsze próby z wygaszaniem dały gwałtowny spadek częstości reakcji w grupie, bezpośrednio zaś po wzmacnianiu 50-procentowym spadek reakcji w ogóle nie wystąpił.

Zobacz

Kara

Przynęty mogą mieć charakter pozytywny, zerowy (obojętny) lub negatywny. Tak na przykład głodne, ale niespragnione zwierzę może w trakcie badania korytarza znaleźć pokarm, wodę lub otrzymać szok elektryczny. Z którą z tych ewentualnych przynęt zetknie się zwierzę w toku swej reakcji badawczej, to zależy od eksperymentatora. Musi on więc wiedzieć, na podstawie innych obserwacji zachowania zwierzęcia, co może służyć za przynętę pozytywną, co za zerową, a co za negatywną. Jeżeli zwierzę reaguje na jakąś przynętę ucieczką lub stara się jej zapobiec, to przynęta ta ma wartość negatywną i można ją dla wygody nazwać karą.

Zobacz

Skomasowanie ćwiczeń w przeciwieństwie do ćwiczenia z przerwami

Jednakże w świetle późniejszych eksperymentów, przeprowadzonych zarówno przez tych samych badaczy, jak i przez innych, którzy podawali w wątpliwość ich wnioski, fakt, że szczury o tyle łatwiej uczą się położenia pokarmu niż skręcania ku niemu, okazał się nie jakąś stałą ich cechą, lecz wynikiem pewnych konkretnych warunków eksperymentu. Wymienimy kilka warunków, które, jak stwierdzono, mają wpływ na stopień trudności jednego i drugiego typu uczenia się.

Zobacz

Prawo wzmacniania

Pierwsze prawo Pawłowa najlepiej chyba można sformułować parafrazując jedno z ujęć zaproponowanych przez Skinnera (1938): Odruch warunkowy zyskuje na sile wskutek występowania w czasowej łączności z odruchem bezwarunkowym.

Zobacz

Labirynt krzyżowy, czyli podwójny labirynt T

Punkt wyboru jest tu tylko jeden, tak samo jak w prostym labiryncie T, ale zwierzę dochodzi do niego raz z jednego, a raz z drugiego punktu startowego (rys. 21-15). Labirynt krzyżowy wprowadzili Tol- man, Ritchie i Kalish (1946 b) dla porównania dwóch rodzajów zachowania się szczura w labiryncie, które określili jako uczenie się miejsca oraz uczenie się reakcji. Ściślej można je nazwać – uczeniem się 1 o- kalizacji przestrzennej i uczeniem się skrętów ciała. Za pomocą labiryntu krzyżowego można przeprowadzać dwojakiego rodzaju eksperymenty nad transferem.

Zobacz

Uczenie się pojęć

Eksperymentalne badania nad powstawaniem pojęć prowadzono według takiego samego ogólnego schematu, jak doświadczenia nad uczeniem się odróżniania. Zachowanie się jest wyznaczone przez pojęcia wtedy, gdy badany reaguje jednakowo na «przedmioty należące do jednej i tej samej klasy, zaś na przedmioty nie należące do tej klasy albo reaguje odmiennie, albo wcale nie reaguje. Stosunkowo prosty eksperyment tego rodzaju przeprowadził Long (1940) na dzieciach w wieku 3-6 lat. Przed

Zobacz

Jak przebiega proces uczenia się labiryntu?

Człowiek, ucząc się niewidocznego labiryntu rylcowego, z konieczności ogranicza się do orientowania się według wskaźników dotykowo- -kinestetycznych, ale może wyzyskiwać je w różny sposób. Warden (1924b) przeprowadził specjalne badania metod, jakie stosują studenci przy rozwiązywaniu labiryntu. Badani uczyli się labiryntu U (zasadniczo takiego samego jak wzór oznaczony na rysunku 21-24 literą S), który okazał się zadziwiająco trudny do opanowania bez pomocy wzroku i wymagał wielu prób. Nie udzielano im żadnych uprzednich informacji o skutecznych sposobach uczenia się labiryntu, natomiast po ukończeniu nauki proszono ich o opisanie metod, które stosowali przy rozwiązywaniu zadania. Główne metody można podzielić na trzy klasy: słowne, wzrokowe i ruchowe. Prawdopodobnie wszyscy badani zaczęli od „uczenia się ruchowego” starając się po prostu wykonywać właściwe ruchy we właściwych miejscach, jednakże większość uważała swe postępy za zbyt wolne, wskutek czego zaczęła szukać innych, bardziej skutecznych metod. Niektórzy starali się wytworzyć wzrokowy obraz labiryntu, inni liczyli zakręty, nawet bardzo dokładnie, na przykład: „raz w prawo, trzy razy w lewo, dwa w prawo, raz w lewo, dwa razy w prawo, raz w lewo”, chociaż zwykle stosowano nie tak dokładne sformułowania słowne. Najskuteczniejsza okazała się metoda słowna, a najmniej skuteczna – metoda ruchowa, co widać z następującego zestawienia:

Zobacz

Uczenie się labiryntu jako „zapamiętywanie miejsca”

Słowa „miejsce” można używać w dwu znaczeniach – szerszym i węższym. Miejscem w znaczeniu szerszym jest pewien wycinek otoczenia, na przykład pokój, najbliższe sąsiedztwo, miasto albo właśnie labirynt, tzn. układ przedmiotów o określonej lokalizacji, położonych w określonym kierunku i w określonej odległości jeden od drugiego oraz od punktu, w którym w danym czasie może się znajdować osobnik. Badacz opisując zachowanie zwierzęcia w labiryncie będzie stale używać terminów oznaczających przedmioty z otoczenia zwierzęcia i ich stosunki przestrzenne: powstaje tylko pytanie, czy taki opis, jest naprawdę konieczny i adekwatny.

Zobacz

Modyfikacja wskaźników

W celu sprawdzenia obu teorii uczenia się odróżniania Lashley (1942, str. 258) posłużył się techniką trochę podobną do techniki zamiany wskaźników, jednakże nie tyle zamieniano tu wskaźniki, ile poddawano je pewnym modyfikacjom, otrzymując w ostatecznym wyniku badanie . za pomocą metody bodźców równoważnych. Zamiast nawyku wybierania pewnego określonego kierunku wytwarzano najpierw nawyk czy nastawienie na kierowanie się wielkością bodźca, następnie zaś jako wskaźnik dodatkowy wprowadzono kształt, dla stwierdzenia, czy zwierzęta będą się nim posługiwać. Rys 20-9 przedstawia kolejne fazy w jednym z takich eksperymentów. rymentu, w którym badano wpływ wielkości i kształtu jako wskaź- ników.

Zobacz