Daily Archives 07/17/2015

„REAKCJE ODROCZONE”

Rozkaz „baczność – już” wyznacza pewną formę postępowania, która nieraz występuje u człowieka. Na sygnał „baczność” przygotowujemy się do wykonania pewnej określonej czynności, ale samą tę czynność wykonujemy z pewnym opóźnieniem, mianowicie dopiero na sygnał „już”. Pierwszy sygnał może też bliżej określać samą czynność, jak na przykład w wydawanej oddziałowi komendzie: „naprzód – marsz” albo „w tył – zwrot”. Odroczenie reakcji może wynosić kilka sekund lub też znacznie więcej: gdy wieczorem włożymy portmonetkę do pewnej określonej szuflady, a rano dokładnie pamiętamy, gdzie ona się znajduje, odroczenie obejmuje całą noc. Posługując się słowami, wyobrażeniami zmysłowymi czy innymi wewnętrznymi procesami, symbolizującymi i reprezentującymi zewnętrzne przedmioty, potrafimy po pewnym okresie czasu przypomnieć sobie położenie spostrzeżonego uprzednio przedmiotu albo wykonać czynność, którą przedtem zaplanowaliśmy.

Zobacz

Czy warunkowa reakcja cofania ręki jest ruchem dowolnym?

Pytanie to postawił pierwszy Hamel (1919) i dał na nie odpowiedź twierdzącą, częściowo opierając się na zeznaniach introspekcyjnych swoich badanych, ale przede wszystkim na analizie czasu utajenia charakterystycznego dla tego OW. Stwierdził on mianowicie, że czas utajenia OW jest mniej więcej taki sam, jak przy analogicznym dowolnym ruchu ręki, a około dwa razy dłuższy od odruchowej reakcji na prąd. Ten długi czas utajenia OW często stwierdzano również w innych badaniach. Jednakże sam fakt, że dwa procesy mają jednakowy czas trwania, nie dowodzi jeszcze, że i mechanizm ich jest jednakowy. Niewątpliwie zarówno warunkowe cofnięcie ręki, jak też dowolny ruch ręką w eksperymencie reakcyjnym są związane z aktywnością kory mózgowej, zaś w O W i CR biorą udział jedne i te same narządy zmysłowe i mięśnie o takim samym charakterystycznym czasie utajenia, są więc wystarczające powody do przewidywania, że i ogólny czas utajenia będzie dla obu reakcji taki sam, chociaż ich mechanizm może być odmienny.

Zobacz

Teoria oczekiwania

Teoria zastępowania bodźca bezwarunkowego przez warunkowy, w szerokim rozumieniu, w którym Sw pojmujemy jako sygnał przyszłego uderzenia prądem (czy karmienia), niemal nie różni się od pewnej teorii uczenia się przedstawionej przez Tol- mana, mianowicie od teorii oczekiwania. Teoria ta znalazła najszersze zastosowanie w badaniach nad uczeniem się, prowadzonym za pomocą techniki labiryntu, i będzie obszerniej omówiona w jednym z późniejszych rozdziałów (str. 182). W zasadzie stwierdza ona, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, że zwierzę uczy się pewnej kolejności bodźców i zgodnie z tym działa. Tak właśnie można opisać zjawiska występujące w klasycznym eksperymencie odruch o w o -w a r u nk o w y ni. Przypatrzmy się np. badaniom przeprowadzonym nad świnkami morskimi przez Uptona (1929 a, b). Eksponował on wielokrotnie ton, po którym następowało uderzenie prądem, i stwierdził, że u zwierząt wkrótce rozwinęła się pewna antycypacyjna zmiana w rytmie oddychania. Mianowicie Rw stanowiło tu wygładzenie się oddechu i zwiększenie jego regularności1, określane rozmaicie, jako „trzepotanie się” (flutter) lub „zjawisko kołysanki” (lullaby effect). Różniło się ono wyraźnie od ostrego wdechu, stanowiącego typową Rb na uderzenie prądem. Zjawisko to stale obserwowali Liddell i jego współpracownicy u różnych gatunków zwierząt, stwierdzono je również u kotów (Wever, 1930) i u szczurów (Schlos- berg, 1934). Zmiana w rytmie oddychania stanowi często pierwszą oznakę zaczynającego się warunkowania i pozwala przypuszczać, że zwierzę zaczyna czujnie oczekiwać na nadchodzące uderzenie prądem. Istotnie, cały obraz niespokojnej i niezróżnicowanej aktywności, który jest tak charakterystyczny dla wczesnych stadiów warunkowania (zob. str. 76), daje obserwatorowi podstawę do stwierdzenia: „Najwidoczniej zwierzę oczekuje uderzenia prądem”. Może najpoważniejszym argumentem, jaki dałoby się wysunąć przeciw teorii oczekiwania, jest to, że można ją podjąć jako imputowanie szczurowi danych z introspekcji człowieka – choć Tolmanowi prawdopodobnie nie można zarzucać takiego an tropom orf izmu, ponieważ uważa on oczekiwanie za zmienną pośredniczącą i próbuje je określić przez podanie stosunku oczekiwania do bodźca i do reakcji (rys. 19-4).

Zobacz