Daily Archives 07/16/2015

Angielski termin incentive

Angielski termin incentive, użyty w tekście oryginalnym tu i używany dalej w całym rozdziale, nie ma dobrego odpowiednika w polskiej terminologii psychologicznej: być może dlatego, że polska psychologia motywacji rozwijała się według innych schematów teoretyczno-pojęciowych niż psychologia amerykańska. Termin incentive znaczy: przedmiot, sytuacja czy stan rzeczy (czyli wszystko, co się obejmuje szerokim terminem „bodziec” lub „sytuacja bodźcowa”) nieobojętne dla danego konkretnego organizmu przy jego aktualnym stanie wewnętrznym: nieobojętne, tzn. zarówno pożądane (pozytywne), jak i niepożądane (negatywne) – czyli stanowiące zewnętrzny czynnik motywacyjny. Tak na przykład pokarm będzie incentive o charakterze pozytywnym dla głodnego psa czy człowieka, nie będzie zaś dla najedzonego: natomiast uderzenie prądu elektrycznego czy reprymenda od niezadowolonego szefa będzie incentive o charakterze negatywnym. W pierwszym wydaniu tej książki cofnąłem się przed oddaniem treści terminu incentive polskim wyrazem „przynęta” zgadzając się z następującymi argumentami redakcji: 1) w języku polskim wyraz ten używany jest wyłącznie w odniesieniu do zwierząt, a użyty, gdy chodzi o człowieka (w odniesieniu do którego termin incentive ma również zastosowanie), będzie on brzmiał nienaturalnie: 2) „przynęta” ma znaczenie jedynie „incentive” pozytywnego i mówienie o przynętach negatywnych będzie sprzeczne z potocznym znaczeniem owego wyrazu, jakie się już powszechnie przyjęło. Zgodziłem się więc z sugestiami redakcji, by oddać ten dyskutowany termin angielski polskim wyrazem „pobudka”, zdając sobie sprawę, że wobec takiej alternatywy z konieczności dokonuję wyboru spomiędzy dwu złych możliwości (terminu „pobudka” używa się zwykle jako synonimu „motywu”, czyli jakiegoś wewnętrznego stanu organizmu popychającego go do działania). Jednakże częste sygnały świadczące o nieporozumieniach, jakie termin „pobudka” wywołuje, dochodzące mnie głównie od studentów, dla których książka stanowiła lekturę, przekonały mnie, że wybrałem większe zło, i dlatego w tym wydaniu powracam do terminu „przynęta”, zdając sobie sprawę z jego niezręczności i wyrażając z góry wdzięczność każdemu, kto zaproponuje jakiś właściwszy polski odpowiednik terminu incentive. (Przyp, tłum.). kiejś motywacji. Ale to, ile ktoś zamierza wydać, zależy i od tego, jak bardzo jest głodny, i od jakości jedzenia, tj. zarówno od popędu, jak i od przynęty, a także od możliwości finansowych (zdolność). Zarówno popęd, jak i przynęta są czynnikami mobilizującymi zasoby człowieka.

Zobacz