Monthly Archives Czerwiec 2015

Zwolennicy teorii redukcji popędu

Zapobiegawcze reakcje w sytuacjach umożliwiających swobodę ruchów. To pozorne obalenie prawa efektu, zarówno jak trudność wypracowania reakcji wykraczającej poza rozlany OW, prawdopodobnie tłumaczą się tym, że zwierzęciu tak nisko rozwiniętemu jak szczur trudno nauczyć się dokładnego reagowania w warunkach, w których otrzymuje uderzenie prądem, a swoboda jego ruchów jest ograniczona. Hunter (1935) stwierdził, że na kolistej bieżni szczury prędzej uczą się przy uderzeniu prądem, którego daje się uniknąć, niż wtedy, gdy uderzeniu nie da się zapobiec. Specjalnie interesująca jest seria obserwacji przprowadzona na morskich świnkach w aparacie przypominającym klatkę dla wiewiórek (Brogden, Lipman i Culler, 1938). Obrotowa bieżnia była tak urządzona, że niektóre zwierzęta mogły uniknąć uderzenia prądem reagując na Sw natychmiastową ucieczką, inne natomiast musiały za każdym razem otrzymać uderzenie. W ciągu pierwszych dni oba urządzenia dały podobne krzywe uczenia się, mianowicie w tym czasie świnki wykonywały antycypacyjną reakcję biegania mniej więcej w jednej czwartej wszystkich prób. Przy urządzeniu uniemożliwiającym uniknięcie prądu zwierzęta i potem niewiele „poprawiły” swoje wyniki, te natomiast, które mogły prądu uniknąć, nadal poprawiały je i około'” ósmego dnia doszły do tego, że udawało im się w 100 procentach prób uciec przed prądem. Sprawia to takie wrażenie, jakby obie grupy szybko uczyły się oczekiwać uderzenia, ale tylko jednej grupie dostępna była metoda uniknięcia go, natomiast druga grupa mogła w procesie uczenia się równie dobrze zatrzymać się na miejscu (Culler, 1938).

Zobacz

Blackwell i Schlosberg i ich badania

Prawdopodobnie omyłka, poprzednio podano, że najwyższy ton w doświadczeniu Hovlanda wynosił nie 1967, lecz 1937 drg./sek. (Przyp. tłum.). To jest wzmacniany był każdorazowo zarówno ton zasadniczy, jak i tony dodatkowe. (Przyp. tłum.). śnie warunkach i stwierdzi! niemalże jednolitą generalizację, tj. „gradient plaski”. Najwidoczniej kształt gradientu generalizacji zależy od metody, za pomocą której przeprowadza się ćwiczenie. Zależy on zresztą również od tego, jakich odstępów używamy w skali bodźców. Wskazuje na to fakt, że przy oktawie (984 drg./sek.) poniżej zasadniczego Sw (1967 drg./sek.) reakcja okazała się wyraźnie większa niż przy bodźcu nieco bardziej zbliżonym do Sw (1000 drg./sek.). Wynik ten pozwala przypuszczać, że kształt gradientu generalizacji może zależeć od tego, czy do badania wybierzemy znane badanym interwały muzyczne. Z uwagi na te komplikacje Humphreys ostrzega przed wysnuwaniem zbyt pośpiesznego ostatecznego wniosku, że gradient generalizacji jest zawsze negatywnie przyspieszony.

Zobacz

Wskaźniki kombinowane i izolowane – kontynuacja

Technikę, którą przedstawiliśmy używając liter jako symbolów właściwości podniet, zastosowali Nissen i Jenkins (1943) w badaniach nad szympansami. Zwierzęta uczyły się wybierać jedno z dwóch pudełek oznaczonych kwadratami, czarnym i białym, jeden kwadrat był duży, a drugi mały. Dla „Toma” dodatnim wskaźnikiem był mały czarny kwadrat, a kwadrat duży i biały stanowił wskaźnik ujemny. Gdy małpa nauczyła się już stale wybierać pudełko z małym czarnym kwadratem, dawano jej do wyboru mały biały kwadrat i duży czarny kwadrat. Prób takich było 50 rozsianych pomiędzy zwykłymi próbami ćwiczebnymi. Małpa wybierała za każdym razem mały biały kwadrat, tj. kierowała się jako wskaźnikiem małymi rozmiarami figury, a nie czarną barwą. Z siedmiu innych szympansów niektóre wybierały według barwy, a nie według wielkości, jednakże każdy z nich kierował się częściej, co naj- mnie] w 74 procentach, jedną z obu cech, bądź to wielkością, bądź też barwą, żaden zaś z nich nie wytworzył równie silnego skojarzenia reakcji z jednym i drugim wskaźnikiem.

Zobacz

Weiner i Stellar

Weiner i Stellar (1951) zastosowali do badania preferencji nieco zmodyfikowaną postać metody przynęt pojedynczych. Mierzyli oni ilość wody wypitej z wyskalowanego cylindra w ciągu jednej godziny po 15 godzinach pozbawienia wody i w ten sposób badali preferencję, jeśli chodzi o zawartość w niej chlorku sodu. Każdego dnia roztwór soli w cylindrze miał inne stężenie. Wyznaczona na podstawie ilości wypitej wody krzywa preferencji była podobna do pokazanej na rysunku 22-3 krzywej dla sacharyny: poczynając od czystej wody aż do pewnego stężenia wznosiła się, a potem przy silniejszych stężeniach opadała. Maksimum przypadało na roztwór o stężeniu trochę poniżej 1 procentu soli w wodzie. Preferencja soli ujawniła się już w pierwszych 5 minutach u szczurów, na których nigdy jeszcze nie robiono eksperymentów. Jest to więc preferencja naturalna, mająca prawdopodobnie jakąś podstawę chemiczno-fizjologiczną.

Zobacz

Otamowanie cz. II

Rezultaty eksperymentów nie wykazują całkowitej zgodności, ale są w nich dane do wnioskowania, że wygasanie przebiega szybciej przy próbach skomasowanych. Takie wyniki podał Pawłów (1927, str. 61), a inne badania rosyjskie potwierdziły je (Razran, 1933, 1939a). To samo wystąpiło przy warunkowym odruchu mrugania u psów (Hilgard i Marquis, 1935), a także przy warunkowaniu operacji zdobywania Sb, mianowicie poruszania się po bieżni (Gagné, 1941). Rohrer (1947) w dość skomplikowanym doświadczeniu z naciskaniem dźwigni stwierdził, że wygasanie przy próbach skomasowanych przebiega szybciej wtedy, gdy początkowy OW jest silny, a głód ma dużą siłę popędową, natomiast w warunkach odwrotnych (mała ilość poprzednich wzmocnień odruchu, słaby popęd) występuje lekka i statystycznie nie znamienna tendencja do szybszego wygasania przy próbach oddzielonych pauzami. Dla OW mrugania u człowieka Porter (1939) nie wykrył żadnej różnicy pomiędzy wygaszaniem skomasowanym a wygaszaniem z przerwami, zaś Reynolds (1945) uzyskał nieco lepsze wyniki przy skomasowaniu prób. Przeprowadzono też szereg doświadczeń nad szczurami przy zastosowaniu bieżni typu alei (Porter, 1938: V. F. Sheffield, 1950: Stanley, 1952). Przeważnie nie wykazały one większych różnic pomiędzy wygaszaniem skomasowanym a wygaszaniem z przerwami. Eksperyment Sheffielda jest jedynym, w którym uzyskano zdecydowaną różnicę na korzyść większej skuteczności wygaszania z przerwami. Na podstawie podobnego eksperymentu Stanley wysnuł wniosek, że próżna skrzynka pokarmowa wywołuje u szczura stan pobudzenia (frustracji), który utrzymuje się w ciągu skomasowanych prób i sprawia, że zwierzę biegnie szybciej i wykazuje wolniejsze wygasanie reakcji.

Zobacz

Skrzynka przeszkód

Jest prawdopodobne, że czynniki, które pobudzają do ruchu w klatce aktywności, wzmagają także aktywność organizmu w innych sytuacjach. Aby zdobyć pokarm, szczury w zimnym pokoju przechodzą przez naelektryzowaną siatkę skrzynki przeszkód 1 częściej niż wtedy, kiedy trzyma się je w ciepłym pokoju (Moore, 1944). W eksperymencie odruchowo-warunkowym z dobrze utrwalonym różnicowaniem pomiędzy bodźcem dodatnim i ujemnym, po wstrzyknięciu kofeiny, różnicowanie się załamuje, pies zaczyna reagować na oba bodźce bez różnicy (Pawłów, 1927, str. 127-128: patrz także Switzer, 1935). Dzieje się tak dlatego, że główna trudność w odróżnianiu, jaką stanowi doprowadzenie do zahamowania reakcji na bodziec ujemny, wzmaga się, kiedy ogólny poziom reaktywności się podnosi.

Zobacz

UCZENIE SIĘ

Pozostałe rozdziały tej książki będą dotyczyły rozległej dziedziny uczenia się i tematów z tym związanych. O uczeniu się każdy z nas ma sporo wiadomości typu potocznego z życia codziennego. Trzeba przyznać, że również wiele ważnych wyników naukowych da się wyrazić w terminach mowy potocznej. Jednakże dla poprawnego i owocnego prowadzenia badań eksperymentalnych takie ujęcie nie wystarcza: trzeba tu bardziej wyrafinowanych technik badawczych. Zdobycie ścisłych danych wymaga stworzenia uproszczonych, ale ściśle określonych sytuacji, w których badacz ma możność kontroli warunków eksperymentu. Z biegiem czasu cała obszerna dziedzina uczenia się uległa rozbiciu na szereg mniejszych działów, które się bardzo zróżnicowały: w jednych wiedza psychologiczna nie wyszła, być może, daleko poza to, co pozwala stwierdzić sam zdrowy rozsądek, podczas gdy w innych zidentyfikowano pewne zmienne istotne z punktu widzenia uczenia się oraz osiągnięto znaczną precyzję w technice ich kontroli. Jeżeli idzie o znaczenie fachowych terminów psychologicznych, to największą ścisłość osiąga się przy definiowaniu ich w sposób operacyjny, tj. przez wiązanie ich z wykonanymi określonymi operacjami eksperymentalnymi oraz spowodowanymi przez nie zmianami zachowania.

Zobacz

Wstępny przegląd zmiennych

Od 1940 r. mało prowadzono na ten temat badań o charakterze odkrywczym. Eksperymenty, jakie wykonano, miały na celu sprawdzenie teorii i pomiar stosunków zachodzących pomiędzy zmiennymi. Niezależnie od tego, że pojęcia warunkowania używa się powszechnie zamiennie z pojęciem uczenia się, technika wytwarzania odruchów warunkowych jest sama w sobie szczególnie korzystna dla badań nad pojedynczymi zmiennymi. Na przykład, w przeciwieństwie do techniki labiryntu, umożliwia ona E systematyczną kontrolę bodźców, a w ten sposób, pośrednio, również i kontrolę reakcji. Dzięki temu technika OW nadaje się do badań mających na celu rozwiązywanie problemów teoretycznych, specjalnie takich, które domagają się dokładnego pomiaru zjawisk. Przypatrzmy się więc zmiennym, które bada się za jej pomocą.

Zobacz

Zespołowe bodźce warunkowe (patterning of conditional stimuli)

W takich eksperymentach, jak doświadczenia Riessa, badani reagują wyraźnie nie na pojedyncze litery, z których składają się słowa, ale na całości złożone z liter. Jedno z pierwszych eksperymentalnych badań nad zespołami bodźców przeprowadził Humphrey (1928). Wykazał on, że ton, z którego wytworzono bodziec warunkowy dla reakcji cofania palca, nie wywołuje tej reakcji, gdy eksponować go jako składnik całej melodii. Przez całe następne dziesięciolecie prowadzono w Ameryce mało badań na ten temat, mimo dużego znaczenia, jakie ten problem ma dla teorii zachowania się. Dopiero Razran przedstawił pewien plan badawczy, którego realizacja przyniosła siedem prac (por. literaturę u Hilgarda i Marquisa, 1940). Stosował on technikę warunkowego odruchu ślinowego, posługując się przy tym, jako bodźcami warunkowymi, zespołami złożonymi z barwy, kształtu i tonu, i stwierdził, że można wytworzyć O W na ten zespół, mimo że jego części składowe na ogół nie wywołują reakcji. Takie kompleksowe OW były bardziej odporne na wygaszanie od odruchów prostych, lepiej się przechowywały i odznaczały się szerszą generalizacją. Razran przeprowadził pewne ciekawe obserwacje na temat zespołów „dobrych” i „złych”, ale jego wnioski, uzyskane za pomocą techniki odruchowo-warunkowej, nie zawsze zgadzają się z zasadami psychologii postaci (str, 586, t. I).

Zobacz

Zastosowanie teorii do warunkowania reakcji zapobiegania Sb cz. II

Nieco podobne badania przeprowadzono na dwóch innych gatunkach, tj. na szczurach i na świnkach morskich. Schlosberg (1934, 1936, 1937 b) unieruchamiał szczury w odpowiednim aparacie i rejestrował oddech oraz cofanie przedniej nogi w odpowiedzi na uderzenie prądem. Do działania prądem służyła elektroda umocowana do przedniej nogi zwierząt, tak podłączona, że zwierzęta można było warunkować raz na dające się uniknąć uderzenie prądem, a raz na uderzenie, którego nie dało się uniknąć. Działanie Sw (światło lub brzęczek) trwało przez V2 minuty, a w ostatniej jednej trzeciej tego działania dołączano prąd. Stosunki czasowe były tak ustalone, że zwierzę mogło uniknąć uderzenia prądem (w sytuacji, w której uderzenie w ogóle dawało się uniknąć) przez wykonanie antycypacyjnej Rw, lub też mogło skrócić działanie prądu przez szybką Rb d.

Zobacz

PROBLEM WYGASANIA

Jak widzieliśmy, wielu psychologów przyjęło pawłowowskie prawo warunkowania z dużym entuzjazmem. Zaspokajało ono potrzebę obiektywnego ujęcia faktów, które dawna psychologia zaliczała do kojarzenia przez styczność (str. 79, t. I). Jednakże prawo wygasania było zupełnie nowe i spotkało się z całkiem innym przyjęciem. Niektórzy psychologowie zignorowali je, inni wątpili w jego słuszność, a jeszcze inni usiłowali wyjaśnić wygasanie po prostu jako pewien szczególny wypadek warunkowania. Powód tego bardzo łatwo wykryć. Oto wydawało się, że wygasanie jest wręcz sprzeczne z dawnym prawem częstości powtarzania, które Thorndike przemianował na „prawo ćwiczenia” (1911) i które, jak sądzono, leży u podstaw szkolnych powtórek oraz starej sentencji: „Doskonałość osiąga się przez powtarzanie”. Pawłów zwrócił uwagę na to, że mimo powtarzania się ciągu S1-R, np. dzwonka i wydzielania śliny, połączenie między nimi przestaje funkcjonować, o ile w każdej próbie nie stosuje się ponadto wzmacniania pokarmem. Wydawało się, że to nie ma sensu. Gdy jednak wielokrotnie zademonstrowano występowanie wygasania w tak różnych OW, jak warunkowy odruch mrugania u człowieka (Hilgard i Marquis, 1940) oraz czynność naciskania dźwigni u szczurów (Skinner, 1938), okazało się, że prawo ćwiczenia należy poddać rewizji. (Jeśli idzie o Thorndike’a, to lojalność każe dodać, że uważał on stale prawo efektu za równie ważne jak prawo ćwiczenia, a w 1931 r. ćwiczeniu przyznał nawet rolę podrzędną. Jednakże i w jego systemie zjawiska wygasania nie są wyraźnie reprezentowane).

Zobacz

Zebranie wiadomości o teoriach wzmocnienia

Dla wyraźniejszego przedstawienia tych teorii w przeprowadzonej dyskusji dość zdecydowanie przyjęliśmy pogląd, że istnieją dwa mechanizmy wzmocnienia i że przy warunkowaniu oraz w innych sytuacjach, w których występuje uczenie się, zapewne oba działają przeważnie łącznie, w różnych kombinacjach. Jednakże wykryć daje się każdy z nich tylko w sytuacji dla niego swoistej. Klasyczny pawłowowski eksperyment z warunkowaniem reakcji ślinowej można trafnie opisać stwierdzając, że wzmocnienie odruchu zachodzi wtedy, gdy bodziec bezwarunkowy następuje po bodźcu warunkowym: warunkowanie polega tu zasadniczo na powiązaniu, czyli skojarzeniu korowych efektów obu bodźców. Skinnerowski eksperyment z warunkowaniem operacji zdobywania Sb lepiej opisywać za pomocą twierdzenia, że wzmocnienie zachodzi wtedy, gdy bodziec bezwarunkowy następuje po reakcji warunkowej: mechanizm takiego warunkowania polega w zasadzie na wytworzeniu lub na wybraniu reakcji, która doprowadza do zadziałania bodźca bezwarunkowego. Musimy .pamiętać, że w obu wypadkach bodziec bezwarunkowy, można zdefiniować tylko jako taki, który wywołuje reakcję w sposób niezawodny, a wskutek tego i to określenie, tak samo jak próba zdefiniowania „efektu” przez Thorndike’a, zawiera błędne koło, czyli ma charakter tylko empiryczny (str. 37). Po wytworzeniu OW w obu wypadkach powstaje taka sama kolejność zjawisk: Sto- -J?to-Sb-Rb i nasuwa się pytanie, jak do tego dochodzi. Taki ciąg reakcji jest pewną formą przystosowania się organizmu do następstwa zjawisk zewnętrznych: Sw-Sb. Pies Pawłowa uczy się, jak się zdaje, takiego następstwa zjawisk wyłącznie przez przysłuchiwanie się i oczekiwanie, natomiast szczur Skinnera musi dopiero nacisnąć dźwignię, aby dane zjawiska wystąpiły u niego w takiej właśnie kolejności. Jeśli przyjmiemy, że odbiorczo-spostrzeżeniowy aparat zwierząt jest zdolny do rejestracji tego ciągu zjawisk zewnętrznych, trzeba wysnuć stąd wniosek, że ściśle z nim powiązany system efektorów musi się do niego dostosować (Woodworth, 1947).

Zobacz

Alternacja

Ponieważ zajmujemy się tutaj negatywnymi popędami i przynętami, możemy porównać hamowanie reaktywne i popęd eksploracyjny posługując się pojęciem unikania (avoidance). Hamowanie reaktywne skłania zwierzę do unikania ruchów ciała wykonanych ostatnio, podczas gdy tendencja badawcza – do unikania miejsc i rzeczy ostatnio spenetrowanych. Wielokrotne powtarzanie bez przerwy tych samych ruchów wzmaga hamowanie reaktywne, natomiast wielokrotne i z małymi przerwami powtarzane badanie tego samego miejsca lub rzeczy zaspokaja tendencję do poznawania tego miejsca lub rzepzy. Restytucja reakcji przez uwolnienie jej od hamowania reaktywnego zachodzi w ciągu pierwszych kilku sekund bardzo szybko, a później coraz wolniej:

Zobacz