Daily Archives 06/05/2015

Wstępny przegląd zmiennych

Od 1940 r. mało prowadzono na ten temat badań o charakterze odkrywczym. Eksperymenty, jakie wykonano, miały na celu sprawdzenie teorii i pomiar stosunków zachodzących pomiędzy zmiennymi. Niezależnie od tego, że pojęcia warunkowania używa się powszechnie zamiennie z pojęciem uczenia się, technika wytwarzania odruchów warunkowych jest sama w sobie szczególnie korzystna dla badań nad pojedynczymi zmiennymi. Na przykład, w przeciwieństwie do techniki labiryntu, umożliwia ona E systematyczną kontrolę bodźców, a w ten sposób, pośrednio, również i kontrolę reakcji. Dzięki temu technika OW nadaje się do badań mających na celu rozwiązywanie problemów teoretycznych, specjalnie takich, które domagają się dokładnego pomiaru zjawisk. Przypatrzmy się więc zmiennym, które bada się za jej pomocą.

Zobacz

Zespołowe bodźce warunkowe (patterning of conditional stimuli)

W takich eksperymentach, jak doświadczenia Riessa, badani reagują wyraźnie nie na pojedyncze litery, z których składają się słowa, ale na całości złożone z liter. Jedno z pierwszych eksperymentalnych badań nad zespołami bodźców przeprowadził Humphrey (1928). Wykazał on, że ton, z którego wytworzono bodziec warunkowy dla reakcji cofania palca, nie wywołuje tej reakcji, gdy eksponować go jako składnik całej melodii. Przez całe następne dziesięciolecie prowadzono w Ameryce mało badań na ten temat, mimo dużego znaczenia, jakie ten problem ma dla teorii zachowania się. Dopiero Razran przedstawił pewien plan badawczy, którego realizacja przyniosła siedem prac (por. literaturę u Hilgarda i Marquisa, 1940). Stosował on technikę warunkowego odruchu ślinowego, posługując się przy tym, jako bodźcami warunkowymi, zespołami złożonymi z barwy, kształtu i tonu, i stwierdził, że można wytworzyć O W na ten zespół, mimo że jego części składowe na ogół nie wywołują reakcji. Takie kompleksowe OW były bardziej odporne na wygaszanie od odruchów prostych, lepiej się przechowywały i odznaczały się szerszą generalizacją. Razran przeprowadził pewne ciekawe obserwacje na temat zespołów „dobrych” i „złych”, ale jego wnioski, uzyskane za pomocą techniki odruchowo-warunkowej, nie zawsze zgadzają się z zasadami psychologii postaci (str, 586, t. I).

Zobacz

Zastosowanie teorii do warunkowania reakcji zapobiegania Sb cz. II

Nieco podobne badania przeprowadzono na dwóch innych gatunkach, tj. na szczurach i na świnkach morskich. Schlosberg (1934, 1936, 1937 b) unieruchamiał szczury w odpowiednim aparacie i rejestrował oddech oraz cofanie przedniej nogi w odpowiedzi na uderzenie prądem. Do działania prądem służyła elektroda umocowana do przedniej nogi zwierząt, tak podłączona, że zwierzęta można było warunkować raz na dające się uniknąć uderzenie prądem, a raz na uderzenie, którego nie dało się uniknąć. Działanie Sw (światło lub brzęczek) trwało przez V2 minuty, a w ostatniej jednej trzeciej tego działania dołączano prąd. Stosunki czasowe były tak ustalone, że zwierzę mogło uniknąć uderzenia prądem (w sytuacji, w której uderzenie w ogóle dawało się uniknąć) przez wykonanie antycypacyjnej Rw, lub też mogło skrócić działanie prądu przez szybką Rb d.

Zobacz

PROBLEM WYGASANIA

Jak widzieliśmy, wielu psychologów przyjęło pawłowowskie prawo warunkowania z dużym entuzjazmem. Zaspokajało ono potrzebę obiektywnego ujęcia faktów, które dawna psychologia zaliczała do kojarzenia przez styczność (str. 79, t. I). Jednakże prawo wygasania było zupełnie nowe i spotkało się z całkiem innym przyjęciem. Niektórzy psychologowie zignorowali je, inni wątpili w jego słuszność, a jeszcze inni usiłowali wyjaśnić wygasanie po prostu jako pewien szczególny wypadek warunkowania. Powód tego bardzo łatwo wykryć. Oto wydawało się, że wygasanie jest wręcz sprzeczne z dawnym prawem częstości powtarzania, które Thorndike przemianował na „prawo ćwiczenia” (1911) i które, jak sądzono, leży u podstaw szkolnych powtórek oraz starej sentencji: „Doskonałość osiąga się przez powtarzanie”. Pawłów zwrócił uwagę na to, że mimo powtarzania się ciągu S1-R, np. dzwonka i wydzielania śliny, połączenie między nimi przestaje funkcjonować, o ile w każdej próbie nie stosuje się ponadto wzmacniania pokarmem. Wydawało się, że to nie ma sensu. Gdy jednak wielokrotnie zademonstrowano występowanie wygasania w tak różnych OW, jak warunkowy odruch mrugania u człowieka (Hilgard i Marquis, 1940) oraz czynność naciskania dźwigni u szczurów (Skinner, 1938), okazało się, że prawo ćwiczenia należy poddać rewizji. (Jeśli idzie o Thorndike’a, to lojalność każe dodać, że uważał on stale prawo efektu za równie ważne jak prawo ćwiczenia, a w 1931 r. ćwiczeniu przyznał nawet rolę podrzędną. Jednakże i w jego systemie zjawiska wygasania nie są wyraźnie reprezentowane).

Zobacz

Zebranie wiadomości o teoriach wzmocnienia

Dla wyraźniejszego przedstawienia tych teorii w przeprowadzonej dyskusji dość zdecydowanie przyjęliśmy pogląd, że istnieją dwa mechanizmy wzmocnienia i że przy warunkowaniu oraz w innych sytuacjach, w których występuje uczenie się, zapewne oba działają przeważnie łącznie, w różnych kombinacjach. Jednakże wykryć daje się każdy z nich tylko w sytuacji dla niego swoistej. Klasyczny pawłowowski eksperyment z warunkowaniem reakcji ślinowej można trafnie opisać stwierdzając, że wzmocnienie odruchu zachodzi wtedy, gdy bodziec bezwarunkowy następuje po bodźcu warunkowym: warunkowanie polega tu zasadniczo na powiązaniu, czyli skojarzeniu korowych efektów obu bodźców. Skinnerowski eksperyment z warunkowaniem operacji zdobywania Sb lepiej opisywać za pomocą twierdzenia, że wzmocnienie zachodzi wtedy, gdy bodziec bezwarunkowy następuje po reakcji warunkowej: mechanizm takiego warunkowania polega w zasadzie na wytworzeniu lub na wybraniu reakcji, która doprowadza do zadziałania bodźca bezwarunkowego. Musimy .pamiętać, że w obu wypadkach bodziec bezwarunkowy, można zdefiniować tylko jako taki, który wywołuje reakcję w sposób niezawodny, a wskutek tego i to określenie, tak samo jak próba zdefiniowania „efektu” przez Thorndike’a, zawiera błędne koło, czyli ma charakter tylko empiryczny (str. 37). Po wytworzeniu OW w obu wypadkach powstaje taka sama kolejność zjawisk: Sto- -J?to-Sb-Rb i nasuwa się pytanie, jak do tego dochodzi. Taki ciąg reakcji jest pewną formą przystosowania się organizmu do następstwa zjawisk zewnętrznych: Sw-Sb. Pies Pawłowa uczy się, jak się zdaje, takiego następstwa zjawisk wyłącznie przez przysłuchiwanie się i oczekiwanie, natomiast szczur Skinnera musi dopiero nacisnąć dźwignię, aby dane zjawiska wystąpiły u niego w takiej właśnie kolejności. Jeśli przyjmiemy, że odbiorczo-spostrzeżeniowy aparat zwierząt jest zdolny do rejestracji tego ciągu zjawisk zewnętrznych, trzeba wysnuć stąd wniosek, że ściśle z nim powiązany system efektorów musi się do niego dostosować (Woodworth, 1947).

Zobacz

Alternacja

Ponieważ zajmujemy się tutaj negatywnymi popędami i przynętami, możemy porównać hamowanie reaktywne i popęd eksploracyjny posługując się pojęciem unikania (avoidance). Hamowanie reaktywne skłania zwierzę do unikania ruchów ciała wykonanych ostatnio, podczas gdy tendencja badawcza – do unikania miejsc i rzeczy ostatnio spenetrowanych. Wielokrotne powtarzanie bez przerwy tych samych ruchów wzmaga hamowanie reaktywne, natomiast wielokrotne i z małymi przerwami powtarzane badanie tego samego miejsca lub rzeczy zaspokaja tendencję do poznawania tego miejsca lub rzepzy. Restytucja reakcji przez uwolnienie jej od hamowania reaktywnego zachodzi w ciągu pierwszych kilku sekund bardzo szybko, a później coraz wolniej:

Zobacz